stres prowoman kinga kulczycka

ABC wystąpienia publicznego. Część 2.

 

Witam bardzo serdecznie!
Dziś przejdę do drugiej części cyklu artykułów: ABC wystąpienia publicznego.
W celu przypomnienia, w ramach pracy z „Emilią” (imię klientki zostało celowo zmienione na potrzeby publikacji) zajmowałyśmy się:

1. Opanowaniem ogólnego strachu.
2. Ujarzmieniem stresu wywołanego zbliżającym się wydarzeniem.
3. Rozwianiem obaw przed przemową skierowaną do autorytetów z jej branży.
4. Zminimalizowaniem lęku przed wystąpieniem w obcym języku.
5. Zrozumieniem podstaw komunikacji niewerbalnej oraz różnic kulturowych.
W tym zakresie pracowałyśmy nad: tonem głosu, mimiką twarzy, postawą ciała, w tym ułożeniem nóg oraz gestykulacją.

W pierwszej, wprowadzającej części omawiałam fundamentalny element dobrego wystąpienia, czyli przygotowanie tekstu przemówienia.

Etap ten traktowany jest czasem po macoszemu, a główny nacisk kładziony jest od razu na emocjonalne przygotowanie. Jest to błędne założenie, ponieważ to właśnie ten element warunkuje kolejne etapy wyzwania. Więcej na ten temat znajdziecie w poprzednim artykule.
Kiedy już mówca ma przygotowany tekst i jest z nim zaznajomiony, możemy zająć się kolejnymi wyzwaniami.

Strach

O strachu napisałam już bardzo dużo. Nie chcę powielać wpisów, zatem osoby, które są zainteresowane pracą ze strachem zapraszam do poniższych wpisów:

Czego się boisz? Dekalog rozbrajania strachu. 
Poznaj wewnętrznego Gremlina Strachu. 

W związku z powyższym, przejdźmy do wyzwania związanego z ujarzmieniem stresu.

Stres

Fenomen stresu i działanie człowieka pod jego wpływem jest moim konikiem (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi).
Od wielu lat zajmuję tym zagadnieniem, począwszy od eksplorowania teorii tego tematu, poprzez osobiste zmagania w życiu prywatnym, po pomoc innym osobom w jego ujarzmieniu.

Na jego temat powstało dużo pozycji literackich, niestety zgłębiając temat zdałam sobie sprawę, że często jedna pozycja jest kopią innej w lekko zmienionej formie.
Z biegiem lat i badań nad tematem wyłoniło się kilka nurtów zajmujących się zagadnieniem stresu. Ja jednak uważam, że fundamentalnym dziełem godnym polecenia jest „Stres okiełznany” z roku 1974, którego autorem jest lekarz Hans Selye.
Jak widać stres nie jest wymysłem ostatnich lat, a nawet śmiem twierdzić, że towarzyszył człowiekowi od zarania dziejów.

Co jest najistotniejszego w pracy ze stresem?

Po pierwsze, ważna jest świadomość, że stres ma różne oblicza.
Pozytywne, które motywuje do działania, wysiłku i łączy się z przyjemnym podenerwowaniem bądź oczekiwaniem. Możemy go doświadczać, kiedy nie możemy się doczekać czegoś bardzo przyjemnego. Ten stres nosi nazwę EUSTRESU.
Jest jeszcze drugie oblicze stresu- DYSTRES. Ta postać jest destrukcyjna dla organizmu i długotrwałe trwanie w tym stanie wpływa szalenie negatywnie na układ nerwowy człowieka.

Zatem co zrobić, by stres nas nie zjadł, by nie poddać mu się biernie?

Czy pozostaje nam wyłącznie biernie czekać aż odejdzie?
Nic bardziej mylnego, wystarczy uświadomić sobie, że istnieje możliwość kontroli tego stanu.

  1. Warto nazwać ten stan, sprecyzować go i wygłosić na głos.
    Np. denerwuję się tą rozmową. Czuję to i to, w tym i w tym miejscu.
    Dlaczego? Ponieważ zazwyczaj stres gdzieś siedzi- w gardle, w brzuchu, w nogach- zlokalizuj go.
  2. Wskazane jest zmienić otoczenie, najlepiej spędzić chwilę na łonie natury, oderwać się od stresogennych warunków.
  3. Inną alternatywą jest spotkanie się z bliskimi nam osobami, ale nie po to, by wałkować stresujący dla nas temat, ale by pobyć ze sobą tak prawdziwie i szczerze- pobyć razem. Jeżeli obawiasz się, że stresujący Cię aspekt będzie wracał jak bumerang, to uprzedź swoich bliskich, że na tym spotkaniu wyjątkowo nie chcesz rozwijać tego tematu. Kawę na ławę, bez utajonych fochów i much w nosie. ?
    Osobiście polecam spotkania z osobami pogodnymi, przy których można się odprężyć, pośmiać i poczuć swobodnie.
    To jest dobre środowisko dla hormonów szczęścia. ?
  4. Kolejnym pomocnikiem, który pomoże zmienić negatywne oblicze stresu jest:
    Robienie tego, co sprawia Ci przyjemność:
    Śpiewaj- chociaż może nie umiesz.
    Tańcz- jakby nikt nie patrzył.
    Koloruj mandale albo inne kolorowanki dla dorosłych, jest tego ogrom w Internecie.
  5. Należałoby również w wieczór przed stresującym dniem zafundować sobie totalny chillout bądź rozrywkę wywołującą fale śmiechu, np. karaoke, oglądanie głupiej komedii itd.

Skoro masz już 5 przykładowych metod, to może wypróbujesz którąś z nich?
Być może jakaś okaże się strzałem w 10 bądź zupełnie odwrotnie, żadna Ci nie będzie odpowiadać- tak też się może zdarzyć.
Niemniej jednak, pobudzisz swój mózg do szukania rozwiązań i wielce prawdopodobne, że stworzysz swój unikatowy sposób na stres.

Na co uważać:

Wielokrotnie we wpisach na blogu bądź na fanpage ProWoman wspominałam o zjawisku samospełniającej się przepowiedni.
Co to jest?

Jest to pewne przekonanie, które wielokrotnie wypowiadane w pewnym momencie po prostu się urzeczywistnia.
Fenomen ten nie ma nic wspólnego z „wykrakaniem”, zdecydowanie bliżej mu do stwierdzenia, że „kłamstwo wypowiedziane 1000 razy staje się prawdą”- ponieważ autor kłamstwa sam zaczyna w nie wierzyć.

Zatem uważaj na swoje słowa.
ZWŁASZCZA te kierowane do siebie.

Słowa mają ogromną moc, bo na początku było słowo, prawda? ?
Ale słowom i ich mocy należy się zupełnie odrębny artykuł.

Kto tu rozdaje karty?
Warto również mieć świadomość tego, że to nie ktoś lub coś Cię stresuje, tylko to TY się stresujesz. Taka świadomość rodzi poczucie odpowiedzialności i sprawczości.

Plan awaryjny.
Ostatnia wskazówka, która jest rodem z coachingu:
Wyobraź sobie, co najgorszego może się stać?
I odpowiedz sobie na pytanie „a nawet, jeśli tak się stanie- TO CO”?

Dzięki temu prostemu zabiegowi spojrzysz na tę „najgorszą” wizję z odpowiedniej perspektywy i dystansu.
Być może nawet wykreujesz plan B, C i D na okoliczność wystąpienia tej katastroficznej wizji, która najczęściej w ogóle się nie ziszcza.

W przypadku „Emilii” najtrudniejsze okazało się być ograniczenie obsesyjnej myśli o wystąpieniu. Stres wywołany czekającym ją przemówieniem przekładał się na wszystkie obszary życia. Temu wydarzeniu podporządkowała każdy aspekt swojej egzystencji, nie zdając sobie sprawy, iż się krzywdzi tak zwanymi „dobrymi intencjami”. Chciała w pełni skupić się na tym wydarzeniu, przez co zupełnie ograniczyła kontakt z przyjaciółmi.
Później zapętlała się w „więzieniu” myśli, odmawiając sobie przyjemności np. oglądania filmu, tłumacząc, że jeszcze „nie umie idealnie”, „nie wie, jak to będzie”, „boi się”. Wydawało się, że zaczyna bojkotować swoje własne działania. Ostatecznie tak zafiksowała się na kwestii przygotowań, że zaniechała wychodzenia z domu i zaczęła mieć objawy depresyjne.
Ponadto, zaczęła topić się we własnych emocjach, którym nie dawała upustu w odpowiedni sposób.

W kolejnym wpisie poznasz główne przyczyny stresu i dalsze zmagania naszej bohaterki.

 

Peace and Love!
Kinga Kulczycka
ProWoman

 

P.S. Jeśli nie chcesz przegapić kolejnej części, to zachęcam Cię do zapisania się na Newsletter. 

 

 


Kinga

Kinga

Nazywam się Kinga, jestem niepokorną pasjonatką życia. Moim mottem jest stwierdzenie, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Zgodnie z tym uczę kobiety, że nawet jeśli los zsyła same cytryny, to nie warto gorzknieć pod ich wpływem- tylko zrobić lemoniadę... i sprzedać ją innym. Jeśli szukasz więcej informacji, zapraszam do strony O MNIE.

5
Dodając komentarz zgadzasz się z polityką prywatności ProWoman

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
webgrimAgnieszkaAgusławaMagdaAnszpi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anszpi
Gość

Warto sobie powtarzać, że będzie dobrze i w to wierzyć

Magda
Gość

Nie przepadam za publicznymi występami. Im jestem starsza tym bardziej mnie przerażają. Kiedyś nie były dla mnie problemem. Tańczyłam, śpiewałam choć myślę sobie, ze występ w grupie jest bezpieczniejszy od występu solo 🙂

Agusława
Gość

Najlepsza metoda – wyobrazić sobie, że publiczność jest naga 😉

Agnieszka
Gość

Jak to mówią- nie stresują się tylko psychopaci 🙂 Każdy z nas powinien metodą prób i błędów znaleźć swój sposób na strach. Mi przed wystąpieniem/prezentacją ze stresem pomaga po pierwsze dobre przygotowanie, po drugie- powtarzanie sobie, że mam coś ciekawego do przekazania i ludzie chcą mnie posłuchać 🙂

webgrim
Gość

Ciężko jest się pozbyć stresu przed publicznym wystąpieniem. Zawsze się boję bez względu na wszystko.