kregoslup moralny prowoman photo of edu-lauton

Wpływ mentalności polskiej na asertywność
Ograniczające przekonania

 

Wspaniała istoto, wielkimi krokami zbliżamy się do końca cyklu artykułów o asertywności.
Mam nadzieję, że wiesz już:
czym jest ta asertywność i zdajesz sobie sprawę, że nie jest to wyłącznie umiejętność mówienia „nie”,
jak skutecznie się komunikować,
jak brzmi formuła asertywnej wypowiedzi.
Mam nadzieję, że to wszystko zostało przez Ciebie przetestowane na żywym organizmie.

Dziś dotkniemy problematyki podwalin asertywności.
Postaram się wyjaśnić, jaki wpływ na nas, na nasze zachowanie i na naszą asertywność ma kultura.
Dla celów niniejszego artykułu zastosuję uogólnienie: pisząc o kulturze, będę miała na myśli kulturę polską w domyśle mentalność polską- czyli Twoją, moją, Janusza, Karyny, Dżesiki, Pani z rzeźni i wybitnego profesora Miodka.
Zdaję sobie sprawę, że to spore uproszczenie i mamy wiele mniejszości kulturowych, jednak… mentalność Narodu Polskiego jest wyjątkowa i dziś słów kilka o niej. 😉
Pragnę zauważyć, że jesteśmy dobrym narodem ale z bardzo wiotkim kręgosłupem moralnym.

 

Socjalizacja

Jak zapewne wiesz, już po urodzeniu rodzice bądź opiekunowie, wychowując swoje dzieci, wpajają im pewne wartości.
Małe dzieci, poprzez naśladowanie swoich najbliższych, uczą się, jak funkcjonować w społeczeństwie. Ten proces nazywa się socjalizacją, która jest częścią ogromnego przedsięwzięcia zwanego akulturacją.
Dziecko, przejmując normy, wartości, zachowania, zwyczaje i całokształt kultury pojmuje, na jakich zasadach funkcjonuje jego społeczeństwo.
Uczy się, czym jest dobro, a czym zło.
Poprzez liczne eksperymenty i testy wytrzymałościowe (głównie swoich rodziców) poznaje dopuszczalne zachowania.
Rodzice natomiast świadomie (bądź też nie) programują swoje dzieci.
Można pokusić się o stwierdzenie, że opiekunowie wgrywają na dziecięcy dysk twardy pewne swoje przekonania i wartości, nie zawsze budujące, nie zawsze dobre i słuszne.

 

Kołowrotek przekonań i targowisko próżności

O czym mówię?
O tym, co wspaniała istoto zapewne słyszałaś milion razy, być może sama już to nieświadomie powielasz:

„o patrz, jak im się powodzi, pewnie ukradł albo na narkotykach się dorobił”
Bardzo popularny slogan, który kwituje wiele majętnych osób krzywdzącym zdaniem.
„o patrz na tego, jak dba o siebie, biega codziennie- pewnie ma kochankę”,
„człowiek- nie wielbłąd, napić się musi”
„co? Ze mną się nie napijesz?”
To zdanie natomiast skutecznie uprzykrza życie towarzyskie wielu polskim DOBROWOLNYM abstynentom.
Tak, warto zrozumieć, że są również tacy ludzie i oni nie muszą być:  „chorzy”, „zaszyci” ani „w ciąży”.
Mentalność polska jest wyjątkowa ale lubimy narzekać, marudzić i interesować się życiem innych.

Historia srogo przeczołgała nasz Naród, to prawda jednakże nie każde zachowanie można tłumaczyć zaborami i zniewoleniem. Zwłaszcza po tylu latach.

Zauważ!

Do dziś dnia żywy jest podział na MY i ONI.
Dobrzy i źli.
My jako pracownicy (Ci dobrzy) i ONI pracodawcy (Ci źli).
My musimy walczyć o swoje i zabrać IM.

Występuje społeczne przyzwolenie kradzieży, jeżeli to biedni (MY) okradniemy/ oszukamy bogatego (ICH), to w sumie nic wielkiego się nie stanie. (?!)

Powolutku ten proceder zanika ale wiele osób pamięta społeczne przyzwolenie na wynoszenie CZEGOKOLWIEK z miejsca pracy, choćby papieru toaletowego.
Występek ten napawał dumą i w głowie powiewało sztandarowe przekonanie:
„Przecież należy mi się, tak mało zarabiam, to chociaż tak sobie odbije”.

Te schematy spowodowały zwiotczenie kręgosłupów moralnych.

 

Więzienie POWINNOŚCIOWE

Mentalność polska ujawnia się również w wielu niepisanych nakazach, zakazach i „dobrych” praktykach.

Przyjęła się taka norma społeczna,
że dziewczynka POWINNA BYĆ
miła, grzeczna i posłuszna.

Wielokrotnie powtarzany i wtłaczany do głowy dziecka krzywdzący schemat skutkuje tym, że często w życiu dorosłym taka grzeczna i bezwzględnie posłuszna istotka staje się marionetką na usługach innych ludzi i żyje pod ich dyktando.
Dlaczego?
Bo w znanych jej normach nie było miejsca na przebojowość, odwagę, asertywność.
To w jaki sposób ta dziewczynka w dorosłości ma zadbać o siebie i swój los?

Chłopiec natomiast MA BYĆ przebojowy, dzielny i odważny.

Niektórzy rodzice zwracają uwagę swoim synom, żeby nie zachowywali się „jak baby”, żeby „nie beczeli” itd.
Wielokrotnie powtarzany schemat takiego zachowania, dezaprobaty dziecka powoduje zablokowanie emocji.
Jeżeli złość, smutek, gniew przez całe dzieciństwo będą tłumione, to w dorosłości odbije się niezdrową czkawką.
Po latach stłumione emocje mogą się somatyzować i ujawnić się jako fizycznie odczuwalny ból.
Ale ja dziś nie o tym.
Dziś chciałam pokazać, jak kultura, czyli między innymi społecznie akceptowalne normy, mogą spłycić asertywność i nadać jej pejoratywnego kontekstu.

„Asertywność jest zła i wiąże się z feminizmem (?!), a to już w ogóle bagno.”
„Rozwój osobisty- strata pieniędzy.”
„Pieniądze są złe.”
„A kto ma pieniądze, to pewnie złodziej.”

Te i wiele innych ograniczających przekonań otrzymaliśmy w spadku od naszych najbliższych.

 

Na dwoje BABKA WRÓŻYŁA

W kulturze polskiej stosowane są również podwójne standardy.

To, co może dziewczynka, często nie przystoi chłopcom.
To, co może mężczyzna, często nie wypada kobiecie.

Przykładowo:
Kiedy dziewczyna często zmienia chłopaków zyskuje obraźliwe określenie- puszczalskiej.
Natomiast, kiedy to chłopak zmienia często partnerki, uważany jest za zabawowego, zaradnego, wyzwolonego młodzieńca, który musi się wyszumieć.
Ponadto, kobiecie tak łatwo się nie wybacza jak mężczyźnie. Niestety często musi udowadniać, że na coś zasługuje.

W naszej kulturze
ta sama sytuacja jest dla jednej płci akceptowalna, dla drugiej nie.
I to działa w obie strony.

Tak samo jest z bekaniem, z upiciem się, z pracą jako kierowca tira, z tańcem w balecie, z pokazywaniem emocji itd. 😉

Warto pamiętać, że te wartości, które kultywujemy, to, w co wierzymy i powielamy determinuje nasze życie.
Później w znacznym stopniu determinuje życie naszych dzieci i ich dzieci.

 

Istoto myśląca, zastanawiałaś się kiedyś nad tym?
Bierzesz odpowiedzialność za swoje ograniczające przekonania, za to, w co wierzysz?

 

Peace and Love!
Jeżeli chcesz być na bieżąco z artykułami ProWoman,
zachęcam do zapisu do newslettera.
Kinga

 

Kategorie: Rozwój osobisty

Kinga

Kinga

Nazywam się Kinga, jestem niepokorną pasjonatką życia. Moim mottem jest stwierdzenie, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Zgodnie z tym uczę kobiety, że nawet jeśli los zsyła same cytryny, to nie warto gorzknieć pod ich wpływem- tylko zrobić lemoniadę... i sprzedać ją innym. Jeśli szukasz więcej informacji, zapraszam do strony O MNIE.

33
Dodając komentarz zgadzasz się z polityką prywatności ProWoman

avatar
32 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
ZanetaJoannaBookendorfinaDominikaAnna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wielopokoleniowo
Gość

Bardzo ciekawe zagadnienie. Warto się nad tym wszystkim zastanowić 😉

Pokularna
Gość
Pokularna

Pewnie, że się zastanawiałam i olewam te stereotypy. Chociaż przyznam, że wychowanie w takim duchu trochę zabiło moją asertywność. Małymi krokami jednak uczę się tej sztuki.

www.zaraz-wracam.pl
Gość

Ja zauważyłam, że to chyba nasza polska przypadłość, że ciągle kogoś oceniamy w niezbyt pozytywny sposób

MangoMania
Gość

Taka jest rzeczywistość, że oceniamy kogoś na podstawie informacji nie pewnych.

Piotr
Gość

Oj tak jak głębokie są, to niektóre z tych przekonań. Wiele osób wypowiadając przytoczone sformułowania robi to bezreflekayjnie.
W kwestii różnic w podejściu do chłopców i dziewczynek to nie znam żadnego kraju, w którym nie istniałyby przekonania, o których piszesz. Wszędzie chłopcy muszą być twardzi i wojowniczy, a dziewczynki w mniejszym lub większym stopniu uległe i spokojne. I nie wiem, czy nie jest to wzorzec wpisany głębiej niż kultura danego narodu. Chociaż ta ma duży wpływ na nasilenie tych przekonań.

MangoMania
Gość

Piszesz bardzo dobre i życiowe artykuły, od małego uczymy dzieci swoich przekonań itd.

Ewelina
Gość

Bardzo dobry post. Tekst jest również ciekawy, będę zaglądać częściej 😉

Barbara
Gość

Osobiście bardzo nie lubię uzewnętrzniać się z moimi przekonaniami, o ile nie jestem pytana o ta konkretną rzecz. Nie wiem czy np byłabym w stanie narzucić komukolwiek z taką łatwością swoich opinii i kazać myśleć tak samo, jak nawet moja babcia. Zauważyłam, że starsze pokolenie ma mocną tendencję do wręcz rozkazywania myśleć w okreslony sposób, bo… są starsze i wiedzą lepiej. Niestety dla mnie to paranoja, każdy ma swoje zdanie i swoją dupę, obu raczej nie trzeba nikomu pokazywać i tego się trzymam 😀

Justyna
Gość
Justyna

Warto się nad tym wszystkim zastanowić .

Angelika
Gość
Angelika

Bardzo ciekawy artykuł.

Olga
Gość

Podwójne standardy to chyba jedna z najgorszych cech…

Beata Herbata
Gość

Przeczytałam z ciekawością bo zawsze coś więcej chętnie dowiem się o asertywności i okazuje się, że tej wiedzy cały czas nie jest za dużo. O tak, programy, które mamy włożone od dzieciństwa rzutują później bardzo na nas i nasze życie.

Gosia
Gość

Świetny blog, muszę przejść do początku aby przeanalizować każdy temat 🙂

WiejskieInspiracje.pl
Gość

Jeśli chodzi o napicie się z kimś – moja asertywność osiągnęła poziom mistrzowski – nikt nigdy przez ponad 20 lat dorosłego życia a nawet wcześniej mnie nie namówił. Lecz ze stereotypem spotkałem się wielokrotnie: „Chory jesteś?”, „Nie wiesz co tracisz”, a nawet, że „nie można mi ufać, jeśli nie piję”.

TrenerMotywacyjny.pl
Gość

Dobrze napisany artykuł! I odkrywa to, co najbardziej nas w życiu hamuje – przekonania. I jak sama nazwa wskazuje, „przekonanie” to coś, o czym jesteśmy „przekonani”, czasem tak bardzo i do tego stopnia, że jesteśmy się w stanie pobić, a może wręcz zabić, by tylko pozostało przy naszej racji. Tylko co w momencie, jeśli racji nie mieliśmy??? Na przykładzie straconego życia można dostrzec, jak dotkliwa jest strata. Jednak w większości wypadków straty nie dostrzegamy, gdyż jest malutka. Choćby pieniądze – przecież „śmierdzą”, a kto ma pieniądze ten jest „zły, rozpuszczony, wywyższający się i przez ucho igielne prędzej wielbłąd przejdzie niż bogaty wejdzie do nieba”. A jaki finał tego? Ano taki, że nigdy pieniędzy mieć nie będziemy. I pozostaje zatem „bidowanie” w imię przekonań. I niech każdy sobie wmawia dalej, że rozwój… Czytaj więcej »

Zwykła Matka
Gość

Na szczęście u mnie pracodawca wcale nie jest tym złym 🙂

TosiMama
Gość

Stereotypy spotykamy niestety na każdym kroku… Warto podejmować próbę walki z nimi.

Aleksandra Załęska
Gość
Aleksandra Załęska

To prawda, stereotypy są w nas bardzo mocno zakorzenione, ale wydaje mi się, że w każdej kulturze tak jest, że istnieje podział na typowo chłopięce cechy i typowo dziewczęce, a jak coś jest ponad to jest złe i trzeba to zdusić

Agnieszka
Gość

Oj zdecydowanie, to wszystko racja bez dwóch zdań. Ale chyba nasze pokolenie jest już bardziej otwarte na uświadomienie sobie tego, że takie postrzeganie świata jest błędne i wszystko leży w naszych rękach. Pokolenia naszych rodziców i dziadków natomiast tak mocno wierzą w to, co im wpojono, że nie ma szans przetłumaczyć im czegokolwiek. Najważniejsze, żeby otwierać oczy osobom, które jeszcze są otwarte na zmiany i będą chciały coś w tym schemacie zmienić 😉

Dana
Gość

Ciekawy wpis. Ten podział na „my i oni” jest też wciąż widoczny na arenie międzynarodowej (my, Polacy, obrońcy tradycyjnych wartości kontra zepsuta Unia Europejska), a także w relacji ze służbami porządkowymi (zawsze niewinny i pokrzywdzony cywil kontra niesprawiedliwa i agresywna policja). Takie podziały mentalne do niczego dobrego nie prowadzą 🙁

Dominika D.
Gość

Bardzo pouczający artykuł.

Karolina / Nasze Bąbelkowo
Gość

Polacy to mistrzowie powielania dawnych, utartych stereotypów – oraz tworzenia nowych. Odnoszę wrażenie, ze u niektórych wynika to po prostu z nudy i bylejakości ich własnego życia – dlatego też nadmiernie interesują się cudzymi sprawami i do wszystkiego dorabiają sobie jakąś „ideologię”. Ja na szczęście juz jakiś czas temu przestałam przejmować się tymi wszystkimi schematami – i umykam im , jak tylko mogę 😉

Magdalena Wasilewska
Gość

Asertywnosc to umiejetnosc, ktora warto opanowac:)***

ada
Gość
ada

Juz widziałam Twoj wpis na fb i tak tu trafiłam, warto sie zastanowic nad tym co piszesz rzeczywiscie.

Polenka
Gość

Oj, znam! Niestety dopiero niedawno zaczęłam odkrywać w sobie wszystkie zakotwiczone schematy. Walczę i próbuję programować wszystko od nowa, ale jak wiadomo wcale nie jest łatwo.

damazprowincji
Gość

Niestety cała prawda o naszym społeczeństwie, wyjeżdżając z domu nauczyłam się pełnej asertywności i już nie zwracam uwagi na różnego rodzaju podgadywania i oceny innych.

Wesellerka
Gość

Na pewno takie wartości wpajają rodzice, ale pamiętam, że od małego się buntowałam chociażby wobec stwierdzenia, że dziewczynkom coś nie przystoi. Pytałam więc, czy jeśli byłabym chłopcem, to by było ok? Każdy, gdy dorośnie powinien mieć własny rozum i wiedzieć, że nie wszyscy dorobili się na złodziejstwie. Nie powtarzać głupot, tylko starać się przekazać lepsze wartości następnemu pokoleniu.

Aleksandra
Gość

Niestety nasza kultura bardziej ogranicza niż wspiera.

Anna
Gość
Anna

Przyznam, że po przeczytaniu pierwszych akapitów aż mną zagotowało… Czytając dalej znalałam jednak parę puktów (np: My-ONI) w których się zgadzam z Tobą. Ja jednak nie znam zjawiska typu: „Komuś się powidzi, to pewnie ukradł”… i nie zaobserwowałam go u innych. Nas uczono szacunku i podziwu dla tych, którzy zwyczanie są w czymś od nas lepsi. W Wielkopolsce jest kult pracy i od dziecka słyszy się powiedzenia typu: „Bez pracy nie ma kołaczy”. Wiemy, że aby coś osiągnąć, to trzeba się wysilić. Myślę, że wielu z nas było tak wychowywanych, a czarne owce znajdą się wszędzie. Pozdrawiam 🙂

Dominika
Gość

stereotypy to chyba coś z czym walka – wygląda jak typowa walka z wiatrakami.
Zawsze będą. Zawsze były.

Ciekawy blog 🙂

Bookendorfina
Gość

Kultura ma ogromny wpływ, ale też wychowanie i przykłady, które mogliśmy obserwować w dzieciństwie. Mieszanka, która w dużym stopniu determinuje póxniej nasze kontakty z innymi. 🙂

Joanna
Gość

Zgodzę się, że mamy w Polsce różne niekorzystne uwarunkowania polityczno – kulturowe, ale każdy z nas może je zmieniać i rozwijać się na lepsze. Każdej umiejętności, również asertywności, możemy się nauczyć. 🙂

Zaneta
Gość

Ja nie mam problemu z asertywnościa na szczęście;)