poznaj strach

Poznaj wewnętrznego Gremlina Strachu!

 

W ostatnim wpisie pisałam o strachu,
przedstawiłam Dekalog Rozbrajania Strachu.

Dziś głębiej pogrzebiemy w tej emocji, gdyż po otrzymanych od Was wiadomościach prywatnych- za które bardzo dziękuję- zdałam sobie sprawę, iż nadal ta „trudna emocja”, jaką jest STRACH, sieje ogromne spustoszenie.

Zatem w tym wpisie dowiesz się, w jaki sposób wywabić strach ze złowrogiego cienia na światło dzienne i będziesz miała okazję przyjrzeć się mu z każdej możliwej strony.

Pozwolę sobie porównać strach do wewnętrznego GREMLINA, który siedzi gdzieś na ramieniu i szepcze Ci:

  • uważaj- nie uda się,
  • uważaj- każdy patrzy,
  • uważaj- ośmieszysz się,
  • uważaj- nie jesteś gotowa.

 

Pozorna troska,
która związuje ręce i nogi,
zakłada klapki na oczy
i uciska mózg,
uniemożliwiając tym samym realną ocenę,
finalnie opóźnia podjęcie działania.

 

Później gremliny strachu schodzą do żołądka i można je wyczuć jako kamień w sercu bądź w brzuchu, w jelitach. Kamień ten całą swoją siłą stara się ściągnąć Cię w dół, „na ziemię”.

Nie pozwala Ci wybić się,
unieść i rozwinąć skrzydła,
BO TO PRZECIEŻ RYZYKOWNE- szepcze Gremlin.

Teraz moje pytanie, naprawdę mu ufasz i bezgranicznie wierzysz w te podszepty?
A może pora zaufać sobie i w końcu zacząć brać siebie na poważnie?
Ile razy sama się na sobie zawiodłaś?
Nie dotrzymałaś danego sobie słowa- że to ostatnie ciastko, że od poniedziałku biegasz, że zaczniesz wstawać wcześniej, że będziesz częściej się uśmiechać, że będziesz częściej mówiła kocham, dziękuję, że jesteś… itd.?
Być może wielokrotnie zawodziłaś się w drobnych rzeczach, które kumulując się, zwiększają swoją siłę i z błahostek urastają do rangi poważnych przewinień, nosząc piętno kaca moralnego.

Boisz się zrobić krok, zatem tkwisz w miejscu, patrząc jak świat się zmienia, rozwija i czujesz, że stojąc- cofasz się, ale nadal nie robisz tego cholernego kroku i znowu się zawodzisz na sobie…

Takiego życia dla siebie chcesz?
Chcesz być biernym obserwatorem życia innych?

UWAŻAJ!

Tu tkwi pułapka.
Osoby rezygnujące ze spełniania swojego życia, z tworzenia z niego arcydzieła, dobrowolnie zamieniają życie na szarą wegetację. Ponadto, skupiając się na obserwacji życia innych, z biegiem czasu stają się szalenie podatne na przypinanie metek i ocenianie życia, wyborów oraz drogi innych ludzi.

Proszę,
nie stań się zgorzkniałą,
wszystkowiedzącą
złotoRadną istotą (słowotwórstwo by Kulczycka),
bo staniesz się jeszcze bardziej samotna niż kiedykolwiek wcześniej.

 

Oto przebiegła pułapka, którą gremlin zastawił na Ciebie.
Pozornie chciał przecież Cię chronić- prawda?
A może- nie?

Co możesz zatem zrobić z tym przebrzydłym gremlinem?

Kiedy będziesz się czegoś bać, to powiedz to na głos.
„OK- BOJĘ SIĘ.”
I konkret: czego się boisz?
….
Już samo wypowiedzenie na głos tej emocji zmniejszy gremlina.
Co jeszcze możesz zrobić?

Możesz wiele:

  •  przyjrzeć mu się,
  •  zauważyć, czego nie zrobiłaś przez niego,  
  •  możesz, a nawet powinnaś, nazwać go po imieniu, a dlaczego by nie Bronka, albo Wincent? 
  •  możesz wyobrazić sobie go, bardzo dokładnie: jak wygląda, jakie ma palce, jakie włosy,
  •  możesz wskazać w ciele miejsce, gdzie najczęściej się kryje…
  •  możesz mówić do niego.

Haha, mogę sobie wyobrazić reakcje części osóbna pomysł rozmowy z wyimaginowanym gremlinem. 😉

Dokładnie tak, kiedy czujesz paraliżujący Cię strach, wypowiedz na głos, co czujesz, zwróć się do gremlina, który poprzez dokładne wyobrażenie- straci na mocy.

Tak jak dzieci boją się w ciemności tego, co kryje się w szafie,
jednak gdy tylko rodzic wejdzie,zaświeci światło,
i otworzy szafę- to strach znika.

Poprzez analogię, rzuć światło na swojego gremlina, oswój go- zmniejsz go, a jeśli uznasz za stosowne, wyobraź sobie jak zrzucasz go z ramienia i idź do przodu.
Nie pozostawaj w tej emocji.
Jeśli nie będziesz się nad nią rozwodzić, to po ok 90 sekundach minie najgorsza fala.
Zwłaszcza, jeśli wyobrażasz sobie owłosionego, śmiesznego, mini Wincenta siedzącego z brudnymi stopami na Twoim ramieniu- który szepcze przykładowo, że „nie jesteś wystarczająco dobra, by złożyć podanie o awans lub podwyżkę.”

SERIO? Pozwolisz owłosionemu Wincentowi rządzić Twoimi decyzjami? 
No właśnie. 

 

Podejmij wyzwanie, bój się i rób!
Bój się i żyj.
Peace and Love!
Kinga

 


Kinga

Kinga

Nazywam się Kinga, jestem niepokorną pasjonatką życia. Moim mottem jest stwierdzenie, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Zgodnie z tym uczę kobiety, że nawet jeśli los zsyła same cytryny, to nie warto gorzknieć pod ich wpływem- tylko zrobić lemoniadę... i sprzedać ją innym. Jeśli szukasz więcej informacji, zapraszam do strony O MNIE.

49
Dodając komentarz zgadzasz się z polityką prywatności ProWoman

avatar
25 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
KingaEmiliaewaGosiaArtur Nowak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia
Gość

Super motywacyjny post! Masz rację, każdy ma swojego gremlina, którego trzeba się pozbyć i iść do przodu 😉

Kasia Motyka Kocikowa Dolina
Gość

Świetny wpis i szczerze powiedziawszy na czasie w moim otoczeniu akurat. Zaczerpnę z niego i wysunę argumenty… dzięki Kinga. Tak jak w Twoim motto – nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny… Pozdrawiam ciepło z Kocikowej Doliny 🙂

Kasia Motyka Kocikowa Dolina
Gość

Świetne miejsce… zagoszczę na dłużej….

Karolina
Gość

Świetny wpis! Naprawdę bardzo motywujący!

Karolina
Gość

Świetny wpis. Bardzo inspirujący i motywujący. <3

wSamSrodek
Gość

Gremlin, o którym piszesz to chyba korzeń trzymający nas w starej, dobrze znanej, strefie komfortu. Trzeba regularnie z niej wychodzić, aby się przekonać, że nic nam nie może się tam stać!

blogierka
Gość

OO, znam tego gremlina i to całkiem dobrze..niestety.

Adriana
Gość

Nie karmię moich gremlinów, to bardzo dobry sposób, by się ich pozbyć.

Sady
Gość

Już i tak gadam czasem sama do siebie (taki dziwny nawyk ;P) to mogę i z gremlinem rozmawiać czemu nie xD

GOSIA
Gość
GOSIA

Oj przegoniłam ale sporo czasu to trwalo o ile sama sobie świetnie radze przynajmniej tak mi się wydaje z motywacją córki mqm problem i kreci się ten gremlin.

Karolina
Gość

Świetny wpis, który bardzo mi się przyda! Będę tu zaglądać częściej, bo to kolejny post, z którego będę starać się wysnuć wnioski!

Anika
Gość

Świetna motywacja! Na szczęście udało mi się pozbyć większości gremlinów, walczę jeszcze z kilkoma 😉

Magdalena - Weekendownik
Gość

Świetnie napisany tekst 🙂 Motywujesz, spełniamy marzenia, i nie poddajemy się nigdy. Słuchamy siebie. 😉 Miłego weekendu!

Bookendorfina
Gość

Rewelacyjnie ujęty temat, z przyjemnością się wczytywałam. 🙂

Joanna
Gość

Zdecydowanie trafne rady i spostrzeżenia. Każda z nas powinna uważać na takie myśli bo jedynie my same na tym tracimy.

Ewa
Gość

W strachu chyba najgorsze jest to, że to uczucie tak realne, że aż fizjologiczne. Chętnie wypróbuję Twoje pomysły na poradzenie sobie z nim 🙂

Hania
Gość

Świetny post, będę sobie do niego wracać w trudnych chwilach. Ostatnio właśnie miałam takie negatywne myśli. Ale pomyślałam sobie, że nie nadaję się do pracy na etacie, więc muszę te lęki przezwyciężyć. Na razie działa 😉

Kasia
Gość
Kasia

Mysle ze rada z nazwaniem i wyśmianie gremlina jest w punkt!

Kamil
Gość
Kamil

Czesto mialem problem ze strachem, ale staram sie przezwyciezac gdzie sie da.

Marta
Gość
Marta

Mój gremlin się tak zakorzenił, że ciężko go będzie wygonić…

Agnieszka
Gość

No gremlin i mi nie jest obcy 😉 Objawia się jako ten charakterystyczny ucisk w okolicy klatki piersiowej/brzucha. Później usłyszałam o metodzie EFT – uwalniania lęków, i powiem Ci, że część gremlina zniknęła, a gdybym stosowała ją częściej, pewnie zażegnałabym go na zawsze. Można go pokonać, każdy go ma i najważniejsze to zidentyfikować drania i powiedzieć mu „spadaj!” 😉

Artur Nowak
Gość

Bardzo oryginalny artykuł – nie spotkałem jeszcze takiego, a trochę ich przejrzałem. Powodzenia 🙂

Gosia
Gość

Bardzo motywujący wpis. Lubię tu zaglądać 🙂 Kilku gremlinów się pozbyłam 🙂

ewa
Gość
ewa

Ze strachem walczę już kilka ładnych lat. Nauczyłam się radzić sobie z nim, postępować krok w przód, gdy ten ciągnie mnie to tyłu. Jeszcze wiele pracy przede mną, ale wiem, że w końcu mi się uda 🙂

Emilia
Gość

Wychodzę z dokładnie takiego samego założenia, jak Ty. Już dawno przestałam się bać. Wiem, że jestem osobą, która nigdy siebie nie zawodzi i mogę zawsze na sobie polegać. Z takim kompanem nie ma się czego obawiać. 🙂