Najlepsze metody, jak poradzić sobie z hejtem.

Witaj serdecznie,
dzisiaj chciałabym ponownie poruszyć temat HEJTU, czyli niekonstruktywnej krytyki.
Poprzednio pisałam o tym zjawisku tu: Burzyciele wiary- hejterzy.

Jednak, na początek chciałabym, żebyś zadała sobie kilka kluczowych pytań:

  • Czy to, co chcesz zrobić, jest ważne dla Ciebie, czy dla innych?
  • Czy realizacja Twojego celu wpłynie na Twoje życie, czy na życie hejterów?
  • Zastanów się również, czy te bzycząco- krytykujące komary osiągnęły to, co Ty zamierzasz osiągnąć?
  • Czy mają podstawy, by uważać się za autorytet w tej konkretnej sprawie?

O ile odpowiedzi na powyższe pytania miały sens, to zupełnie nie ma sensu zastanawiać się nad powodami krytycznych opinii. One mogą być przeróżne i mieć różne podstawy i źródła. Dlaczego poszukiwanie powodów jest bezsensowne?

Dlatego, że…

… nie jesteś w stanie wejść do umysłu krytykanta- hejtera
i sprawdzić, co nim tak naprawdę kieruje
– więc odpuść sobie to.
(Więcej o filozofii odpuszczania sobie i metodzie „fuck it” już niebawem!)

 

Zatem, zalecam totalną akceptację. Jest to fenomenalne podejście psychologiczne, które przyjmuje założenie, że niektóre rzeczy po prostu się DZIEJĄ.

Przykład zastosowania totalnej akceptacji:

Interesujesz się wizażem i chcesz założyć własną działalność. Posiadasz wiedzę teoretyczną na temat, dodatkowo ukończyłaś kursy praktyczne. Jednakże kiedy tylko wspominasz o tym pomyśle, przykładowo Twoja mama zawsze odpowiada:

„Nie ryzykuj dziecko… masz pracę, regularnie dostajesz wypłatę. Nie dasz rady!
Nie możesz pozwolić sobie na takie ryzyko, zwłaszcza w dzisiejszych czasach!”

Co w tej sytuacji?
Po raz kolejny tłumaczyć mamie swoje argumenty, co może zakończyć się np. kolejną kłótnią? W mojej opinii, setne wałkowanie tej samej rozmowy w ten sam sposób nie ma w ogóle sensu.

Najlepiej zaakceptować to, że Twoja mama ma odmienne zdanie, być może chce Cię chronić, być może nie zna realiów rynku, być może, być może… nie wchodźmy głębiej w argumentację tej przykładowej mamy. Zajmujemy się teraz Tobą, nie nią.

 

Każdy ma prawo do bycia, kim chce i do posiadania odmiennego zdania.

 

Zdaję sobie sprawę, że w teorii może to brzmieć bardzo prosto, aczkolwiek hejt ze strony najbliższych najbardziej boli. To normalne, z czasem jednak nauczysz się minimalizować jego wpływ na Twoje samopoczucie i samoocenę. Możesz, a nawet powinnaś, pracować nad swoimi odczuciami związanymi z hejtem, bo tego zjawiska nie zatrzymasz.

Jest jednak kilka metod, które możesz zastosować wobec bardzo natarczywych HEJTOholików (osoby uzależnione od krytykowania innych).

3 najskuteczniejsze metody radzenia sobie
z HEJTEM

1. Metoda zdartej płyty

Jest ona przydatna w kontaktach z bliskimi Ci osobami, z którymi chcesz bądź musisz mieć częsty kontakt. Z najbliższymi możesz szczerze porozmawiać. Poprosić o wysłuchanie Twoich argumentów i w każdej atakującej Cię sytuacji powtarzać je jak zdartą płytę. Powtarzaj do znudzenia. W końcu większość bliskich hejterów powinno odpuścić, zwłaszcza jeśli będą widzieli, że wiesz czego chcesz, że wierzysz, iż osiągniesz w swój cel. Twój upór, konsekwencja i praca same się obronią.

2. Izolacja

Zalecana przy bliższych i dalszych znajomych, jeśli metoda nr 1 nie przyniesie skutku. Dla własnego dobra wsadź uporczywego hejtera do izolatki. W praktycznym zastosowaniu izolacja ta może obrać różne formy. Jeśli masz do czynienia z członkiem rodziny, to nie podejmuj celowo drażliwego tematu, nad którym pracujesz. Kierując się obustronnym spokojem zastosuj taktykę- im mniej będzie wiedział(a), tym lepiej to przeżyje. Możesz, jeśli jest to tylko możliwe, zdystansować się względem tych osób, świadomie ograniczając kontakt.

3. Blokada lub usunięcie & TOTALNA AKCEPTACJA

Jak już wiesz z autopsji bądź z poprzedniego postu o burzycielach wiary, z hejtem możesz spotkać się również w internecie. Internet i media społecznościowe są bardzo specyficznym światem, w którym zupełnie obcy ludzie wcielają się w role wszystkowiedzącego krytyka. Często występuje tam zjawisko:

„nie znam się, to się wypowiem”

Z czystym sumieniem możesz blokować i usuwać takie osoby, czy to ze swojego funpage’a, z kręgu znajomych na portalach społecznościowych, czy z webinaru, który prowadzisz a oni uporczywie przeszkadzają.

Co dzięki temu zyskasz?
Po pierwsze, spokój. Po drugie, dzięki temu przesiewasz swoją grupę docelową i już wiesz, że do tych osób nie ma sensu kierować swojej usługi, produktu czy pomysłu.
Zatem z perspektywy marketingowej oraz rozwojowej zupełnie bez sensu jest tracić swój cenny czas, siłę i energię na przekonywanie takich osób. Poza tym, dla swojej higieny psychicznej, pozwól innym na odmienne zdanie, pozwól, by byli tacy jacy są, a nie tacy, jakich Ty chcesz ich widzieć.

Nie każdy musi być Twoim fanem, nie każdy musi Cię kochać.

 

 

Czy to nie wspaniałe,
móc pozwolić sobie na taką wewnętrzną wolność i odwagę?

Kinga

Kategorie: Wiara

Kinga

Kinga

Nazywam się Kinga, jestem niepokorną pasjonatką życia. Moim mottem jest stwierdzenie, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Zgodnie z tym uczę kobiety, że nawet jeśli los zsyła same cytryny, to nie warto gorzknieć pod ich wpływem- tylko zrobić lemoniadę... i sprzedać ją innym. Jeśli szukasz więcej informacji, zapraszam do strony O MNIE.

38
Dodając komentarz zgadzasz się z polityką prywatności ProWoman

avatar
20 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
KingaJak skutecznie się zmienić? - ProWomanDanaCzym jest motywacja i skąd się bierze? - ProWomanLewiatan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość

Świetny post! I wiele trafnych wskazówek 🙂

Monika
Gość

Bardzo potrzebny wpis, na moje szczescie jeszcze nie jestem obiektem zainteresowan hejterow, ale warto dowiedziec sie na przyszlosc 😉

Monika, zresetowani.pl
Gość

Rewelacyjny wpis! Święta prawda to co piszesz 🙂

Magda
Gość
Magda

Zdarzylo mi sie byc obiektem hetu w Internecie, ale jak na razie radze z tym sobie doskonale. Wystarczy miec sporo dystansu do siebie.

Jull Krajewska
Gość
Jull Krajewska

Póki co hejt mnie omija, ale warto się przygotować 🙂

Katarzyna
Gość
Katarzyna

2 pierwsze metody przetestowane na rodzinie, trzecia na toksycznch ludziach w moim otoczeniu. Z hejtem w Internecie jeszcze nie miałam zbyt dużej styczności, ale niewątpliwie powinnam się na to przygotować.

O-czytane
Gość

Każdy jest inny i uważam, że ile ludzi tyle pomysłów i opinii. Każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, ale róbmy to w sposób kulturalny i życzliwy. Nie krytykujmy niepotrzebnie i nie ucinajmy sobie skrzydeł. Świat będzie wtedy lepszy!

Karolina
Gość

Dobrze, że poruszasz ten temat. 🙂

grafy w podróży
Gość

Podajesz kilka trafnych rozwiązań. Jest z czego wybierać. Upierdliwcy w życiu mogą być uciążliwy, ale na blogu przydałoby się kilku. Nikt tak nie potrafi rozbujać strony jak porządny i złośliwy hejter.

Bianca GoodMood
Gość

Masz hejterów? Ja na szczęscie nie!

Literatka kawy.
Gość

Na hejt trzeba się uodpornić, nie ma innej opcji. Jak widzę głupie, randomowe komentarze, to usuwam, ale jeśli ktoś po prostu ma inne zdanie, niż ja i wyraża je kulturalnie – proszę bardzo, ma do tego prawo.

Pomysłowa
Gość

Właśnie, słowo „hejter” kojarzy się tak tylko z internetem, a przecież wielu z nas ma wiernych i niestrudzonych hejterów w realnym życiu, którzy wciąż starają się nas przekonać, jakie te nasze pomysły na życie są bez sensu… i o ile z internetowym hejterem łatwo sobie poradzić, to już z tym w otoczeniu niezbyt, bo nie zawsze potrafimy to w ogóle zidentyfikować (przypisując mu np. troskę o nas). Bardzo mądry wpis i szczegółowy 🙂

Cztery Kilo
Gość

Całkiem, całkiem 🙂 Ostatnio wprowadziłem jeszcze metodę blokowania (szczegolnie na fb) ludzi, ktorzy notorycznie komentują tylko w sposób negatywny. Po co mi taki czytelnik?

Daria
Gość

Dobry wpis 🙂 Hejterzy potrafią trochę krwi napsuć, jak przypuszczam. Najbardziej przemawia do mnie 2 i 3 wskazówka.

Karolina
Gość

Bardzo ciekawy i niestety przydatny post w dzisiejszych czasach!

Karolina
Gość
Karolina

Najlepszą metodą jest po prostu mieć to gdzieś 😀

Lewiatan
Gość

Ja po prostu olewam hejterów. To działa 🙂

trackback

[…] Jeśli przeczytałaś poprzednie posty, to: • Wiesz, co jest największym błędem przeciwko własnemu rozwojowi. • Wiesz, jak i gdzie szukać kamienia w bucie– czyli zdajesz sobie sprawę, nad którym aspektem w życiu warto popracować. • Posiadasz również wiedzę, jak podnosić wiarę w siebie. • Wiesz, jak radzić sobie z hejtem. […]

Dana
Gość

Dzięki za ten wpis. Moim zdaniem wciąż za mało uwagi – takiej od strony psychologicznej – poświęca się zjawisku hejtu w internecie. Temu, jak destrukcyjne ma on skutki. Pamiętam pierwszy nieprzychylny, mało merytoryczny komentarz na moim blogu – zabolało, ale opublikowałam. Grunt, to zapanować nad emocjami, nie dać się wciągnąć w słowne przepychanki. Odpowiedziałam kulturalnie i rzeczowo – zamknęłam w ten sposób hejterowi usta. Jednak jeśli taki zjadliwy hejt pojawia się, gdy człowiek akurat ma gorszy nastrój, dołek psychiczny, spadek motywacji – może stać się impulsem do zaprzestania działań, utraty wiary w sens tego, co robimy. Pozdrawiam!

trackback

[…] Jaki jest Twój sposób na walkę z mniej przychylnymi opiniami na temat Twojej planowanej zmiany? (Sposoby walki z hejtem znajdziesz tutaj). […]