Wiara w działanie vs hejterzy & fenomen hejtu

Każda idea, rodząc się w Twojej głowie, potrzebuje wiary. Dzięki niej i Twojemu działaniu ma szansę się urzeczywistnić. Twoim zadaniem jest ją kształtować i umacniać.

Wiara w wyznaczony cel musi być bardzo silna, by mogła sprostać licznym natarciom. Niewykluczone, że będzie atakowana przez otoczenie, przez życiowe sytuacje i co gorsza, przez Ciebie samą.

Jeżeli pozwolisz sobie na zamartwienie się na zapas wymyślaniem możliwych pesymistycznych scenariuszy, to tylko będziesz dokładać sobie obciążającego balastu.

To nic innego
jak martwienie się przyszłością,
która może się nigdy nie wydarzyć.

Zapewne wiele osób z przyjemnością Cię wyręczy- wybacz sowitą dawkę ironii.

Wiara w realizację zamierzonego celu musi mieć solidne fundamenty, by móc oprzeć się licznym krytykantom, nazwijmy ich komarami (za Magdaleną Kluszczyk, autorką projektu Małe Skrzydła).

Doskonale każdemu jest znane uporczywe i irytujące bzyczenie komara nad głową.
Z otaczającymi Cię osobami może być podobnie.
Zarówno rodzina, przyjaciele, jak i dalsze otoczenie może obdarowywać Cię bzyczeniem w postaci nieproszonych złotych rad. Często chcą ofiarować te cenne porady z perspektywy własnego doświadczenia bądź sztucznie przyznanego sobie autorytetu w danej dziedzinie.

Czym to jest spowodowane?
Część osób robi to z troski, inne z zazdrości spowodowanej tak naprawdę brakiem wiary w siebie i w swoje możliwości. Możliwe, że usłyszysz liczne bzyczenia ostrzegawcze w celu sprowadzenia Cię na ziemię. Czasem mogą mieć charakter względnie niewinnych propozycji, kuszenia bądź podkreślania negatywnych stron Twojego pomysłu.

Co konkretnie mam na myśli? – Objaśniam i tłumaczę na przykładach

  • Podjęłaś decyzję- przechodzisz na dietę.
    Ok, występuje ogólna akceptacja, jednak przygotuj się na mimowolne zaproszenia na pizze, wielokrotne pytania czy „na pewno nie skusisz się na kawałek?”
    Niby nie ma w tym nic złego, aczkolwiek to może być na dłuższą metę irytujące, więc lepiej się na to uodpornić.
    • Chcesz się zająć sportem zawodowo i zostałaś świadomą abstynentką.
    Z perspektywy naszej kultury będziesz miała pod górkę:
    „No ale jak to tak ze mną się nie napijesz?”
    albo „Takiego drinka zrobię, że nawet alkoholu nie poczujesz!”

Rodzina

Komary pochodzące z rodziny najczęściej chcą Cię chronić. Posiadają one predyspozycje do tego by bronić Cię przed niebezpieczeństwami czyhającymi zarówno ze strony ryzykownych przedsięwzięć biznesowych, jak i podczas realizacji marzeń.

„Przecież to jest niebezpieczne. Bój się Boga!”
„Jeszcze sobie coś zrobisz na tej ściance wspinaczkowej, też sobie sport wymyśliłaś!”
„Dziecko, daj spokój z biznesem on-line, jak z tego wyżyjesz?”

Warto pamiętać, że takie osoby zazwyczaj nie mają złych intencji, po prostu nie chcą, by Ci się stała krzywda.

 

Znajomi

Komary wywodzące się z dalszego środowiska, czyli niektórzy znajomi, mogą krytykować Cię z zupełnie innych pobudek. Część z nich może się obawiać, że jak osiągniesz coś więcej, to odejdziesz od nich. Skończą się wspólne wypady i tematy do rozmów, bo znajdziesz sobie innych znajomych, z którymi będziesz miała więcej wspólnego.

Zupełnie obcy ludzie

W dzisiejszym świecie cyfryzacji każdy może rościć sobie prawo do komentowania- a częściej krytykowania innych osób. Ma to miejsce głównie na portalach społecznościowych, na forach i generalnie w każdym miejscu, gdzie tylko możliwe jest umieszczanie komentarzy.
Wypowiedzi w internecie zdają się być anonimowe, aczkolwiek zupełnie tak nie jest! Do każdej osoby można dotrzeć. Jednakże, te pozory bezkarności pozwalają hejtoholikom (termin zapożyczony od Michała Wawrzyniaka ) tj. osobom uzależnionym od krytykowania innych, uruchomić wylew nagromadzonej żółci.

Krytyka, kpiny
a czasem bezpodstawne oskarżenia,
& wulgaryzmy

Można się spotkać z całym repertuarem wyżywania się na kimś. Zapewne jest to bardzo przykre i trudne doświadczenie, niemniej trzeba pamiętać, że hejterzy, wyżywając się na kimś, dają zazwyczaj tylko o sobie świadectwo. Wylew żółci gromadzony jest zazwyczaj przez dłuższy czas. Stanowi on kumulację każdej porażki, każdego ograniczenia, każdej słabości, braku wiary w siebie, biernej postawy wobec życia. Jeżeli z tej perspektywy przyjrzymy się temu zjawisku, to okazuje się ono strasznie smutne, ale dla osób hejtujących, a nie hejtowanych.

Pewnie tak czytasz i zaczynasz się zastanawiać, czy to oznacza, że wszystko sprzymierzyło się przeciwko Tobie? Że skoro zewsząd można oberwać hejtem, to może jednak nie warto się wychylać? Przeciwnie, nic z tych rzeczy!

Pamiętaj, największym wsparciem dla siebie, jesteś Ty sama.
Ty jesteś ekspertem swojego życia.
Ty najlepiej znasz swoje zalety i wady.
Ty wiesz, co jeszcze trzeba przepracować, na co zwracać szczególną uwagę.

Zatem po co tracić czas na słuchanie „wspaniałomyślnych” rad i opinii od osób, które tak naprawdę nie są autorytetami w danej branży i nie znają realiów Twojego przedsięwzięcia czy biznesu?

Brutalnie pisząc:
Co Ci da wysłuchiwanie krytyki od osób, które NIE OSIĄGNĘŁY
tego, co Ty planujesz?

Jednakże!!!!
Odradzam całkowite negowanie wszystkiego, co usłyszysz. Opisane powyżej scenariusze są tylko przykładowymi, mogą w ogóle się Tobie nie przytrafić- czego szczerze życzę.
Równie dobrze możesz zostać obdarowana cennymi, merytorycznymi uwagami. Nie odrzucaj ich dla samej zasady. Przemyśl, przeanalizuj.
Przestrzegam tylko przed warunkowaniem zdania o sobie, o swoich planach na biznes od opinii otoczenia.

 

 

Już niebawem na blogu pojawią się
konkretne metody radzenia sobie z hejtem.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zapraszam do zapisania się
do bezpłatnego Newslettera.
Kinga

Kategorie: Wiara

Kinga

Kinga

Nazywam się Kinga, jestem niepokorną pasjonatką życia. Moim mottem jest stwierdzenie, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Zgodnie z tym uczę kobiety, że nawet jeśli los zsyła same cytryny, to nie warto gorzknieć pod ich wpływem- tylko zrobić lemoniadę... i sprzedać ją innym. Jeśli szukasz więcej informacji, zapraszam do strony O MNIE.

Dodaj komentarz

28 komentarzy do "Hejter, burzyciel wiary"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewa
Gość

Bardzo pomocny wpis w samą dychę

Dorota
Gość

Bardzo fajny wpis, dzięki wielkie 🙂

Etteb
Gość

Znam osobe dla ktorej ponizanie jest jak bulka z maslem.

Magda
Gość

Można zapytać naszych znajomych o zdanie w sprawie czegoś co zamieramy w naszym życiu zrobić ale to nie znaczy, ze mamy nasze plany zmienić bo to się komuś nie podoba.

Eligiusz
Gość

Hejterzy są i zawsze będą. Bardzo dobrze to ujęłaś w swoim artykule. To prawda że jedni się martwią o nas, drudzy nam zazdroszczą, a trzeci nienawidzą. Czasem ludzie robią to wszystko na poziomie podświadomość. Wiem coś o tym bo wiele razy przez to przechodziłem.

Małgorzata
Gość

Dystans – do innych, do siebie, do świata – Polecam 🙂

Magda
Gość

Doskonale zdaje sobie sprawe o czym piszesz. Z takimi komarami wlacze na codzien. Jelsi ktos to robi nieswiadomie to wybaczam. Njabardziej jednak irytuja mnie komenatrze podszyte zazdroscia. Staram sie jednak przymykac oko i nie wchodzic w dyskusje bo wiem,ze to nic nie da.

Małgorzata Hert
Gość

Świetnie ujęłaś wszystko w tym wpisie. Niestety hejterzy byli, są i będą 🙁

Kamil
Gość

Jeśli wierzymy w cel i chcemy go osiągnąć, warto czasem posłuchać krytyki i rad. Szczególnie osób, które już w życiu „coś” osiągnęły. Co do hejtu, nie warto brać nic do siebie, a otaczające nas „komary” raczej grzecznie wysłuchać i podziękować za rady – i robić swoje 🙂

Kiedyś i troszkę dziś
Gość

Hejter powinien nam dodawać siły i wiary…trzeba tylko dobrze słuchać jego słów;)

Gabi
Gość

Hejt jest pospolita choroba XXI wieku. Smutna i chyba nieuleczalna choroba 🙁

Szczęśliwa Siódemka
Gość

Najgorszy jest ten hejt w Internecie… Ludzie czują się anonimowi i bezkarni.
Podoba mi się zdanie: „Pamiętaj, największym wsparciem dla siebie, jesteś Ty sama” 🙂 Napisałam ostatnio coś podobnego, choć w nieco innym kontekście.

Jeśli chodzi o te przykłady ze znajomymi i pizzą, myślę, że to nie jest do końca podcinanie skrzydeł, raczej po prostu siła przyzwyczajenia. Jeśli przy każdym spotkaniu z przyjacielem zamawialiśmy pizzę, a teraz on jest na diecie, to mimowolnie trochę mi tej wspólnej pizzy brakuje 🙂

Justyna
Gość

Ciekawy wpis. Jeszcze nie doświadczyłam prawdziwego hejtu w sieci (na własnej skórze) ale wiem że to tylko kwestia czasu. Obawiam też, że na to nie można się uodpornić. Trzeba nauczyć się z tym żyć tak jak z „komarami”.

trackback

[…] Witaj serdecznie, dzisiaj chciałabym ponownie poruszyć temat HEJTU, czyli niekonstruktywnej krytyki. Poprzednio pisałam o tym zjawisku tu: Burzyciele wiary- hejterzy. […]

trackback

[…] Przebywanie z takimi osobami jest wymagające i szalenie energochłonne. Często porównuje się je do wampirów energetycznych. Osobiście podchodzę do tego stwierdzenia z dystansem, aczkolwiek coś w tym musi być, zwłaszcza, jeśli chcemy wejść w polemikę z takimi osobami. Rozmowa jest bardzo trudna, zazwyczaj to oni chcą mieć ostatnie zdanie. Ponadto potrafią w kilku zdaniach przygasić cały entuzjazm, zapał i chęć do czegokolwiek. (Zapraszam na artykuł o hejterach) […]