Stan FLOW- co to jest i w jaki sposób go osiągnąć?

 

W poprzednim wpisie poznałaś 7 skutecznych metod efektywnej pracy.
Dziś kilka słów wprowadzenia do stanu FLOW.
Dowiesz się co to jest i jak go osiągnąć. 

 

Co to jest stan FLOW?

Otóż, stan FLOW jest to taki stan świadomości, kiedy przełączasz się na inny poziom, niejako odcinasz swój umysł od otaczających Cię rzeczy.

Uniezależniasz się od dźwięków płynących z otoczenia,
od upływu czasu,
od wielu zewnętrznych bodźców.

Jeśli poczułaś go kiedyś podczas pracy to mogłaś odczuć go jako przypływ weny, ogromnej kreatywności, pozytywnych uczuć, pozytywnego spojrzenia na daną sprawę.
Często wiąże się on z uczuciem lekkości i z nieograniczonymi możliwościami
Umysł wchodzi wtedy w taki stan koncentracji na wykonywaniu danej czynności, że jesteś w stanie „zapomnieć o całym świecie”.
Osoby odczuwające ten stan, często chcą go wykorzystać najlepiej jak tylko można.
Stan flow jest niczym pędzący pociąg- ciężko do niego wsiąść i wysiąść.
Stan ten nie jest obcy wielu artystom, bo tworzą, pracują, robią coś kreatywnego.
Praca w „twórczym szale” sprawia im ogromną przyjemność i jest szalenie efektywna.

Często stan FLOW jest porównywalny do transu.

Jedne zmysły są wyostrzone, a inne uśpione.
Człowiek będący w stanie FLOW może odciąć się od rozmów, nie reagować na zadawane pytania i niejako ignorować zewnętrzne czynniki.

TWORZENIE go WCHŁONIE.

Jednak nie jest to wyłącznie atrybut branży artystycznej- osobiście poznałam osoby, które kochają, to co robią i potrafią się w tym „zatracić”. Zazwyczaj są to aktywności mobilizujące i dające szybkie efekty: mam na myśli wszelkie prace manualne np. malowanie, taniec, zabawę z dzieckiem, ale również pracę!

Być może i Tobie taki stan FLOW jest znany, tylko nie zastanawiałaś się nad tym?

Czy Tobie kiedyś czas mknął jak oszalały, a Ty nawet nie zauważyłaś, że jest już ciemno albo właśnie wstaje nowy dzień?
Co wtedy robiłaś?
Co czułaś?

Ciekawą sprawą jest to, że takie zatracenie można skutecznie przenieść na obszar praktycznie każdej pracy.
Jednak szalenie istotne jest to, że ten stan świadomości należy koniecznie umieścić w pewnych ryzach czasowych, by się zupełnie nie zatracić.
Utrzymywanie się w takim długotrwałym stanie może doprowadzić do wyczerpania, choroby, pracoholizmu itd. A pogrążając się w uzależnieniu od pracy, można więcej stracić niż zyskać.
Pracoholizm niszczy więcej niż Ci się wydaje, (o tym już niebawem na blogu).

Niemniej stan flow nie jest niczym innym jak zaawansowaną formą koncentracji.
Zgodnie z tym, można go w sobie wyćwiczyć, aczkolwiek nie jest to proste i nie dla każdego.

Zatem jak to zrobić?
Poznaj podstawowe zasady:

  1.  Wybierz tylko jedną czynność, którą chcesz się zająć,
  2. Odetnij się od wszystkich rozpraszaczy, wyłącz telefon, tv, bądź najlepiej sama.
  3. Zapomnij o czasie, nie zerkaj na zegar.
  4. Wycisz się i skoncentruj, najbardziej jak potrafisz.
  5. Działaj, działaj nieprzerwanie działaj! Jeśli coś Cię zdekoncentruje, wracaj z powrotem do działania.

Odnośnie punktu 4, który jest chyba najtrudniejszy:
Jest ogrom metod koncentracji, kilka z nich opiszę w oddzielnym poście, jednak dzisiaj przedstawię jedno z podstawowych i najprostszych ćwiczeń:
Jacek Wiśniowski w swojej książce „Rusz Dupę” opisał metodę odliczania stuleci.
Polega ona na koncentracji myśli, w kolejnym kroku na obserwacji oddechu, ostatecznie skupiasz się wyłącznie na odliczaniu od jednego do stu.

Jednakże nie jest to zwykłe odliczanie:
– każda cyfra musi być dokładnie zwizualizowana, czyli trzeba ją sobie dokładnie wyobrazić
– oddech należy utrzymać spokojny, miarowy,
– myśli powinny być skoncentrowane wyłącznie liczbach.

Początkowo niewielu osobom udaje się wytrwać w stanie pełnej koncentracji nawet do połowy skali. Jednakże, wraz z ilością prób, pomyłek, powtarzania od nowa, osoba ćwicząca nabywa wielu nowych umiejętności.
Jeśli zechcesz wypróbować tę metodę, masz szansę poćwiczyć nie tylko koncentrację samą w sobie, ale i dokładność.  
Przy każdej pomyłce, dekoncentracji zaczynasz od nowa, zatem wzmacniasz swój hart ducha i chęci walki. To nie jest takie łatwe, jak brzmi.
Zresztą zapraszam do spróbowania.
Na pewno Ci się uda! 

 

Podziel się w komentarzu swoimi wyczynami i efektami ćwiczeń.
Zastanów się tylko, czy nie byłoby wspaniale móc ujarzmić owy stan flow
i wprowadzać się w niego, kiedy mamy szczególnie ważne zadania do wykonania?
Dzięki pozyskaniu takiej umiejętności,
będziesz w stanie pracować krócej i efektywniej.
A czy nie o to w tym wszystkim chodzi?
Pozdrawiam

Kinga

 

 


Kinga

Kinga

Nazywam się Kinga, jestem niepokorną pasjonatką życia. Moim mottem jest stwierdzenie, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Zgodnie z tym uczę kobiety, że nawet jeśli los zsyła same cytryny, to nie warto gorzknieć pod ich wpływem- tylko zrobić lemoniadę... i sprzedać ją innym. Jeśli szukasz więcej informacji, zapraszam do strony O MNIE.

50
Dodając komentarz zgadzasz się z polityką prywatności ProWoman

avatar
26 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
27 Comment authors
EwaKingaEwelinablogierkaAleksandra Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Monika Dudzik
Gość

Uwielbiam, gdy ten stan mnie dopada przy pisaniu, malowaniu czy innych pracach rękodzielniczych – czyli przy tym, co naprawdę kocham robić. To niesamowite, ile człowiek jest w stanie wtedy z siebie wykrzesać.

Beata Redzimska
Gość

Kinga, sprobuje, przejsc na wyzszy poziom koncentracji bardziej koncentrujac sie na oddechu i zaglebiajac sie w jeden temat. Udaje mi sie czasami osiagnac taki stan flow w pisaniu, kiedy porwie mnie dany temat, slowa jakby same cisna sie na usta, tylko zdazyc je zanotowac…..

Ewa
Gość

Bardzo często tak mam ale nie wiedziałam, że to się tak nazywa 😉

Bea
Gość

Koncentracja to jest coś co powinni sprzedawać w kapsułkach! w formie czystej, a nie suplementów 😉

Ewelina
Gość

Myślę, że jak odłożymy do tego telefon i inne media, będzie nam latwiej!

Literatka kawy.
Gość

Najtrudniej jest się odciąć, czasami myślę, że jest to niemożliwe.

Jakub
Gość

Zaplanowałem sobie w 2018 roku powrócić do medytacji, ale jakoś nie chce mi się za to zabierać. Może stan flow to będzie właśnie coś dla mnie… Totalne rozkojarzenia i zamyślenie zdarza mi się w sumie często, więc nauka wchodzenia w taki stan pójdzie mi łatwo 😉

Marta K
Gość

Osiągam ten stan zawsze nieświadomie, w trakcie pracy łapie się na tym, że znowu jestem w tym cudownym transie. Nie ma bardziej produktywnych chwil dla mnie 😉

Justyna
Gość
Justyna

Czasem sie tak zdarza

Ewa
Gość

Bardzo lubię ten stan, ale nie wiedziałam że można go wypracować 😀

Mama-psycholog
Gość

Bardzo ciekawy tekst, ale brakuje mi w nim trochę nawiązania do motywacji wewnętrznej. A właśnie przy wykonywaniu czynności, do których mamy silną wewnętrzną motywację, mamy największą szansę na wprowadzenie w stan flow. Jestem też ciekawa, czy faktycznie taki sztucznie wywołany stan flow jest porównywalny z tym, w który się wprawiamy oddając się chociażby pasji. Masz może takie porównanie?
A ćwiczenia na koncentrację i hart ducha to zawsze ciekawy trening dla mózgu 😉

Klaudia
Gość

Ja mam stan flow dość często. Mój mąż nie rozumie, że to jest coś bardzo odprężającego i uważa, że zdecydowanie zbyt dużo czasu bujam w obłokach.

Danka
Gość

Lubie ten stan, osiągam przy ulubionych czynnościach. Pamietam jak zaczynałam wiele lat temu po przeczytaniu Atkinson.

Ola
Gość
Ola

Ciekawe:) chyba jednak nigdy nie osiągnęłam transu:p wiecznie mnie coś rozprasza

Dorota - Kursy rękodzieło
Gość

Nie praktykuję technik, które mają pobudzić moją kreatywność – ostatnio na idealny pomysł wpadłam, podczas wędrówki górskiej 😉 Pozdrawiam serdecznie 💜

Aldona
Gość

Ten stan jest mi znany – przeważnie dopada mnie przy pisaniu czegoś, co sprawia mi frajdę. Znacznie łatwiej osiągnąć go pracując w domu, w open space stan flow to rzadkość, przynajmniej w moim przypadku.

Freedams
Gość

Bardzo ciekawy wpis

MangoMania
Gość

Temat postu ciekawy, nie wiem czy bym podołała takiemu stanowi….sama koncentracja itd.

Michalina | jakchcetomoge.pl
Gość

Brzmi bardzo ciekawie! Mam ostatnio problemy z koncentracją i z pewnością wypróbuję to ćwiczenie 🙂

Justyna
Gość

Często mnie ten stan dopada podczas pusania, głównie nocą, bo wtedy mam najlepszą wene

Grafy w podróży
Gość

Nawet nie znalem tego określenia, dla mnie to po prostu wena, bez tego nie siadam do pracy, bo wiem, że robota obróci się w wielkie G.

Sady
Gość

Dziękuję za ten wpis. Mam nadzieję, że pojawi się więcej porad tego typu. Piszę książki i po prostu uwielbiam ten stan kiedy mogę skleić kilka stron naraz i wręcz przezywam to co napiszę. Niestety zdarza mi się to tylko czasami, na dodatek czasem napada mnie właśnie wtedy kiedy nie mogę poświęcić się pisaniu (np. jestem w pracy). Kiedy w końcu mam czas często siadam przed pustą kartka i tylko się irytuję.

Ragus.pl
Gość

Bardzo ciekawy i interesujący post. Czekam na kolejny:)

Aleksandra
Gość

Ja uwielbiam taki flow przy czytaniu… Tylko ja i moja książeczka!

blogierka
Gość

Ja tam miewam czasem podczas biegania ;).

Ewa
Gość

Od jakiegoś czasu staram się wprowadzać flow do pracy. Czasem to przychodzi naturalnie, ale są projekty, które mniej lubię i wtedy właśnie stwarzam sobie do tego warunki. Pomaga „odłączanie się” od reszty rzeczy i medytacja 🙂

Ewa
Gość

Od jakiegoś czasu staram się wprowadzać w życie flow, tzn. w niektórych przypadkach nie muszę 😉 Chodzi o mniej lubiane projekty, na których trudniej się skoncentrować. Najbardziej pomaga „odłączenie się od reszty rzeczy i medytacja 🙂